SZUKAMY β-testerów Ścieżki Kariery Programisty AI! Zapisz się TU.

Projekt 10000h – maj 2025
UWAGA!
Dzisiejszy post jest mocno filozoficzny, lewacki i moralizatorski. Jeśli to nie Twój klimat i chcesz poczytać o zakładaniu strony i uczeniu się promptowania MidJourney’a – poczekaj na następny odcinek.
You have been warned… 😉
Maj 2025 upłynął mi na zakładaniu strony, kupowaniu domeny i hostingu, załatwianiu formalności. Przyznam, że nie znoszę tej strony biznesu. To dla mnie przyjemność porównywalna z księgowością, wypełnianiem PIT-a i kolonoskopią… Znaczy się – nie lubię.
Chyba zaczynam od środka. W końcu ja siedzę w temacie od dłuuuugiego czasu (pierwsza próbna wersja portalu, bardziej blogowa, powstała jakieś 2 lata temu na WordPressie), ale Wy pewnie nie wiecie, od czego się zaczęło.
Kiedy zaczął się cały ten hype na AI (marzec 2023?) i zaczęłam głębiej wnikać w tą tematykę, szybko zauważyłam, że w Polsce właściwie nie ma NIC w tej tematyce. Zwłaszcza jeśli chcesz wejść głębiej niż tylko pisanie promptów do ChataGPT czy generowanie obrazków w DALL-E. Materiały, które trzeba by zjadać codziennie na śniadanie, jeśli chcesz tworzyć porządne modele i je integrować w gotowe aplikacji, nie ma. Tak na serio. Nic.
Wszyscy automatycznie przerzucają się na angielski (co oczywiście ma sens, bo całe programowanie dzieje się w języku angielskim) albo używają tłumacza, żeby ogarnąć bardziej skomplikowane fragmenty tekstów.
I jakbym miała zarzucić jakiś boomerskim tekstem, to bym powiedziała: A co? Polacy jakieś piep**one gęsi? Mamy swój język i dobrze by było, gdybyśmy pisali o AI w Polsce i po polsku. I nie próbuję tu rozgrywać jakiejś nacjonalistycznej mrzonki — wręcz przeciwnie. Lokalizacja całej branży AI jest super ważna i warto wiedzieć, co w trawie piszczy. Nie tylko za oceanem, ale u nas, po sąsiedzku. W Allegro. W startupach. Ale też w wielkich korporacjach, które mają swoje oddziały w Polsce.
Do tego dochodzi jeszcze drugi aspekt. 99% ludzi myśli, że AI to tylko ChatGPT i jemu podobne. A to jest wąski wycinek wąskiego wycinka tego, czym AI naprawdę jest. I chociaż generowanie obrazków na podstawie promptu jest fajne, a gadanie z chatemGPT może znacząco ułatwić życie, to Uczenie Maszynowe to jest ogromna, gigantyczna przestrzeń, którą trzeba zagospodarować.
Właściwie to jest jeszcze powód 3 i 4 – te już bardziej lewackie, ale równie ważne.
Powód 3 to tzw. ubóstwo technologiczne. Brzmi strasznie i IMO trochę zrzuca odpowiedzialność na tych dotkniętych tym ubóstwem (choć tak naprawdę jest wręcz przeciwnie). Chodzi o to, że wybrane grupy społeczne nie mają lub mają ograniczony dostęp do technologii. Na przykład dzieciaki z mniejszych miast nie mają odjechanych w kosmos pracowni komputerowych w szkołach, a w bibliotekach w ich miasteczkach stoi maks. Optimus z Windowsem 95, na którym co najwyżej zagrasz sobie w Sapera, ale na pewno nie zbudujesz modelu AI.
Oczywiście nie żyjemy w próżni. 99% dzieciaków ma komórkę, ale jeśli jedyne, co mogą na nią pobrać to TikTok, to raczej nie zostaną programistami AI i nie zrobią kariery w Dolinie Krzemowej. A może któryś z nich ma mózg na miarę Jobsa albo Torvaldsa (to ten od Linuxa).
I to mnie wkurza. Bardzo. Moje lewackie serce płacze na myśl o tym, że nierówności społeczne i brak odpowiedniej edukacji blokują tych, którzy mogliby zrobić coś niesamowitego dla świata. Nawet jeśli moja strona nie ma szansy zmienić świata, to może będzie jedną z cegiełek, które pomogą kilkorgu najbardziej wytrwałych. Tak sobie mówię, kiedy tworzę kolejne treści i szykuję programy, które normalnie kosztują wiele monet.
A ostatnia rzecz – tu akurat moja intuicja i racjonalna strona mojego mózgu zgodnie biją na alarm – przewaga wielkich korporacji i ich kontrola nad naszym życiem. Już wyjaśniam. Wielkie korporacje mają wielkie serwery, tony danych, na których można trenować modele i super mocne procesory, które wytrzymają nawet Sarimę z sezonowością 365 dni (albo i dłuższą). My tego wszystkiego nie mamy. Zwykli ludzie muszą korzystać z rozwiązań udostępnionych przez wielkie korporacje (np. modeli pretrenowanych) lub robić małe, ograniczone projekty.
I przepaść między korporacjami i ludźmi jeszcze się zwiększa. Finansowo. Wolnościowo. Technologicznie. To boli. I jak mało kto cieszę się, że Unia Europejska wprowadziła AI ACT (choć mam mu też sporo do zarzucenia) i próbuje chronić nas przed algorytmami, które wciskają nas w coraz mniejsze bańki i eksponują na zindywidualizowane newsy i reklamy tak, żeby pchnąć nas w wybranym kierunku. W kierunku wybranym przez kogo…?
I to właśnie powody, dla których zaczęłam porozmawiAImy.pl. Żeby wyrównać szanse. Żeby każdy, kto ma dość wytrwałości i chęci do ciężkiej pracy, mógł zmienić swoje życie i zacząć karierę jako Programista AI. Żebyśmy mieli narzędzia, żeby nie zostać w tyle za światem, który zmienia się szybciej niż trendy na TikToku.



